„O radości, iskro bogów…”

Obecnie sezon wakacyjny wzbudza wśród pracowników pozytywne emocje. Tymczasem HRowcy cały czas zastanawiają się nad tym co zrobić, aby praca wywoływała taką samą radość jak urlop :). To temat ważny, analizowany od lat i obecnie bardzo modny w Polsce.

Przyjrzyjmy się mu zatem nieco dokładniej zaczynając od objaśnienia kluczowego pojęcia.

Radość to według Słownika Języka Polskiego „uczucie zadowolenia, wesołości; wesoły nastrój; rozradowanie”. Natomiast z naukowego punktu widzenia  większość badaczy klasyfikuje ją jako emocję podstawową. Oznacza to, iż radość to typ stanu umysłowego pojawiającego się, gdy człowiek ocenia (świadomie lub nieświadomie) dane wydarzenie ważne dla realizacji swoich celów jako sprzyjające. Ewaluacja ta łączy się bezpośrednio z reakcją fizjologiczną (np. wzrost poziomu endorfin), określoną ekspresją mimiczną (np. uśmiech) oraz tendencją do pewnej grupy zachowań (np. komunikowanie swojego stanu emocjonalnego innym). Ponadto radość jako emocja pozytywna mobilizuje do podtrzymywania działania, które ją wywołało, dlatego też tak często mówi się o jej wpływie na budowanie zaangażowania w organizacji. Warto zatem zadbać, aby w firmie pojawiały się elementy wywołujące ten stan emocjonalny u pracowników.

Pojęciem łączonym obecnie bardzo często z terminem „radość” w kontekście zarządzania zasobami ludzkimi jest „fun”, czyli z angielskiego „zabawa, frajda, uciecha, przyjemność, rozrywka”. Mimo iż często oba słowa używane są zamiennie, to jednak „fun” kojarzy się bardziej z wyjazdami integracyjnymi, żartami podczas lunchu lub celebrowaniem zakończonego z sukcesem projektu.

Gdzie zatem znaleźć tę „prawdziwą” radość w pracy?

Gdy Dennis W. Bakke autor książki „Joy at Work: A Revolutionary Approach To Fun on the Job” pytał ludzi w biurze o najważniejszy czynnik powodujący, że praca daje satysfakcję i powoduje ekscytację, najczęściej otrzymywał następujące odpowiedzi: „Dobrzy przyjaciele”, „Dobre środowisko”, „Stanowi wyzwanie”, „Dostaję do wykonania, to w czym jestem dobry”, „Fair play”, „Uczę się dużo”, „Robienie czegoś wartościowego”, „Jestem potrzebny”, „Wygrywanie”, „Bycie częścią zespołu”, „Znacząca odpowiedzialność”. Widać zatem, że radość (zgodnie z jej definicją) może pojawiać w różnych sytuacjach u różnych osób, w zależności od ich życiowych i zawodowych celów lub dążeń.

Jednakże Bakke wskazuje kilka uniwersalnych i ważnych elementów, na które jego zdaniem powinien zwrócić uwagę pracodawca, aby pracownicy odczuwali pozytywne emocje na co dzień:

  • dobre relacje ze współpracownikami i przełożonymi,
  • możliwość wykorzystywania swoich talentów i umiejętności do realizacji wartościowych celów,
  • realizacja ważnych zadań i możliwość wpływania na ich wynik.

Autor podkreśla wielokrotnie, iż kluczowym czynnikiem wzbudzającym radość w ludziach jest jednak przede wszystkim samodzielność i możliwość podejmowania istotnych decyzji.

Bekke piastując wiele najwyższych stanowisk menedżerskich w firmie AES Corporation doszedł do wniosku, że warto szukać w organizacji sposobów, aby jak największa liczba pracowników miała możliwość podejmowania ważnych dla firmy działań. W AES wdrożono wiele tego typu rozwiązań, między innymi:

  • Zespół asystentów, którzy zgłosili się na ochotnika, był odpowiedzialny za planowanie i realizację 2 razy w roku tzw. „orientation weekends”, w których brało udział około 200-300 pracowników firmy z ponad 20 państw. Zgłoszone osoby odpowiadały za całość przedsięwzięcia: wybierały lokalizację, tworzyły program i rekrutowały mówców, wybierały menu, hotele, firmy transportowe etc.
  • Rekrutacja i selekcja nowych pracowników prawie zawsze była realizowana przez zespoły zgodnie z ogólnymi wytycznymi lidera. W fabrykach często konsultowano wybór również z członkami innych zespołów i dyrektorem zarządzającym.
  • W okresie budżetowania, każdy zespół w ramach danej jednostki biznesowej wyliczał swoje potrzeby, a następnie wspólnie uzgadniano plan ogólnego budżetu, który dochodził nawet do 300 milionów dolarów. Następnie składano w całość wszystkie budżety przesłane przez poszczególne jednostki, a finalny projekt przedstawiano grupie kilkuset reprezentantów ze wszystkich obszarów, którzy mogli zgłaszać swoje sugestie. Wskazówki i rady zebrane podczas prezentacji były przekazywane z powrotem na poziom lokalny. Dana jednostka mogła je wziąć pod uwagę (ale nie musiała!) podejmując ostateczną decyzję.

Warto zatem sprawdzić, co sprawia radość osobom zatrudnionym w naszej firmie lub skorzystać ze wskazówek doświadczonych liderów, bo któż nie chciałby mieć pracowników realizujących swoje zadania z uśmiechem i zaangażowaniem?

Przez |2018-07-25T10:03:43+00:00Lipiec 25th, 2018|Temat miesiąca|Możliwość komentowania „O radości, iskro bogów…” została wyłączona